Polski | Русский | English
strona główna mapa serwisu kontakt

Wiadomości z Polski
Biuletyny
Linki
Informacje ogólne  
Polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne w FR
Polskie przedst.dyplomat. w państwach sąsiadujących z FR
Inne zagadnienia  
USTAWA o wjeździe na terytorium RP...
Kontakt
Tranzyt obywateli polskich przez Rosję
Informacja dla obywateli krajów Unii Europejskiej...
Informacja dla obywateli polskich wyjeżdż. do krajów UE
Przystąpienie Polski do Europejskiego porozumienia...
Główny lekarz informuje..
Galeria  
20-lecie SKO Polonia
Wydział wizowy  
Schengen- wjazd i przebywanie
Wzory ankiet wizowych po wejściu Polski do Schengen
Sprawy obywatelskie  
Opieka konsularna  
Sprawy prawne  
Sprawy paszportowe
Ogłoszenia
e-konsulat
Wymagane dokumenty w celu uzyskania wizy
Sposób wypełnienia wniosku
Opłaty konsularne
Środki finansowe i ubezpieczenie
Warunki przejazdu tranzytem
Umowa między UE i FR.
Ustawa o cudzopziemcach
Wykaz państw, których obywarele nie potrzebują wizy wjazdowej do Polski
Nadanie obywatelstwa polskiego
Zrzeczenie się obywatelstwa polskiego
Repatriacja
Polak za granicą
Konsulaty RP w FR
Wydobywanie dokumentów
Czynności notarialne
Zaświadczenia celne
Przewóz broni przez terytorium RP
Przewóz broni do Polski
jesteś tutaj: Strona główna >>Wydział Kultury i Nauki >>Wydarzenia kulturalne >>Polonika Petropolitana
Uroczystość z okazji 60. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Mongolią
2010.06.25
28 czerwca 2010 r. w Pałacyku MSZ przy ul. Foksal 6 odbędzie się uroczystość upamiętniająca 60. rocznicę nawiązania stosunkó w dyplomatycznych między Rzeczpospolitą Polską a Mongolią. Polska była jednym z pierwszych krajó w, któ re uznały niepodległe państwo mongolskie. Strony nawiązały stosunki dyplomatyczne 14 kwietnia 1950 r., zaś wymiana pierwszych przedstawicieli dyplomatycznych nastąpiła w 1953 r. [więcej]


Wyniki konkursu Ministra Spraw Zagranicznych na najlepszą pracę magisterską z zakresu współczesnych stosunków międzynarodowych
2010.06.23
25 czerwca 2010 r. o godz. 13:00 Sekretarz Stanu w MSZ Jan Borkowski, w imieniu Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego wręczy dyplomy i nagrody laureatom konkursu Ministra SZ na najlepszą pracę magisterską z zakresu wspó łczesnych stosunkó w międzynarodowych, obronioną w 2009 roku. [więcej]


[starsze wiadomości]
Sejm
Senat

 

 


Vol.I

Anatol Niechaj. Śladami Mickiewicza po Petersburgu

 Tom otwiera cykl publikacji popularnonaukowych, poświęconych polskim śladom w historii Petersburga. Przedsięwzięcie to, zapowiadane w “ Programie obchodów 300-lecia Sankt Petersburga Konsulatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej" — oficjalnym dokumencie polskiej misji dyplomatycznej —jawi się jednym z bardzo wielu wprawdzie, ale bynajmniej nie najmniej ważnym, elementem naszego udziału w międzynarodowych obchodach 300-lecia Petersburga.

Seria “Polonica Petropolitana" powołana została do życia przez Konsulat Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Sankt Petersburgu w celu upowszechniania wiedzy o znaczącym — niekiedy kapitalnym — wkładzie naszych rodaków w cywilizacyjny i ekonomiczny rozwój “Palmiry Północy" i przypomnienia tych słabo znanych zazwyczaj tak Rosjanom jak i Polakom wątków ze wspólnych dziejów. Wszak właśnie w Petersburgu, jak w żadnym innym ośrodku Imperium Romanowów rosyjskość musiała się spotykać i splatać z polskością, oddziaływać na nią, a zarazem recypować z niej to i owo. Znacząca liczebnie, dysponująca imponującym potencjałem kulturalnym i budząca uznanie swą ekonomiczną ruchliwością, kolonia polska — podobnie jak Włosi, Niemcy i Francuzi — odgrywała w życiu Północnej Stolicy poważną rolę.

Przed kilkunastu laty profesor Ludwik Bazylow umieścił w swej monumentalnej monografii losów polskiej kolonii znamienną frazę: “Przyjeżdżano do Petersburga po wielką radość życia (rzadko), po stracone fortuny, po chleb powszedni, po karierą i cierpienia. Ludzie odpadali od polskości, czasem się jej świadomie wyrzekali, czasem starano sieją ukrywać, unikać obnoszenia się z niąto jednak co było polskie w Petersburgu, mimo wszelkich trudności i przeciwieństw, nigdy się nie zmniejszało; przeciwniezawsze zwiększało się i utrwalało, aż do pożegnania z tym niepowtarzalnym miastem: w 1914 z nazwą, w 1918 z siedzibą" (L. Bazylow, Polacy w Petersburgu, Wrocław 1984, s. 10).

Opinia wybitnego polskiego historyka, znawcy dziejów Rosji i szczerego zarazem admiratora urody “Piętrowego grodu" jest ze wszech miar uzasadniona: Petersburg stał się na przestrzeni kilku stuleci jednym z najważniejszych i najaktywniejszych ośrodków polskiego wychodźstwa, a także ważnym ośrodkiem naszej myśli niepodległościowej.

Nie jest dziełem przypadku, iż serię otwiera tom, poświęcony petersburskim wątkom w biografii największego z naszych wielkich — Adama Mickiewicza. Pobyt wieszcza w stolicy carów, chociaż nie sposób nazwać go dobrowolnym, przyniósł wspaniałe owoce literackie, zaowocował głębokimi i prawdziwymi przyjaźniami poety z luminarzami rosyjskiej literatury, którym pozostał wierny — mimo rozlicznych dramatycznych zwrotów — do końca swego tułaczego żywota.

Vol.II

Rajmund Piotrowski. Polacy w Petersburgu: kartki z historii

 Z wieloma miastami w obcych krajach wiązały się w przeszłości i wiążą się dziś losy Polaków. Znamy polskie Chicago, wspominamy polski Paryż, tak samo istnieje i polski Petersburg. Nie jest to sprawą przypadku. Północno-wschodnia droga okazała się jedną z najbardziej uczęszczanych przez polskich wędrowców po świecie którzy szukali wiedzy, błyskotliwej kariery albo skromnej fortuny, ale najczęściej powszedniego chleba. W historii polskiego Petersburga łatwo jest rozróżnić główne okresy. Pierwszy obejmuje polsko-petersburskie zbliżenia od początku XVIII wieku do utworzenia Królestwa Polskiego, związanego z Rosją unią personalną (ten okres oznaczamy umownie jako wiek XVIII). Drugi okres (wiek XIX) obejmuje lata 1815-1918, trzeci - to czasy sowieckie razem z holokaustem 1937 r., czasy postsowieckie - to okres czwarty.

Pierwsze dwa okresy są szczegółowo opisane w podstawowym dziele prof. Ludwika Bazylowa oraz w artykułach i książkach Ireny Spustek, J. Michałowskiego i innych historyków. Dlatego też w prezentowanym opracowaniu przedstawione zostały tylko najważniejsze zagadnienia związane z historią polskiego Petersburga XVIII i XIX wieku. Więcej uwagi poświęciłem w niniejszym opracowaniu losom Polaków-petersburżan w czasach sowieckich i posowieckich.

Vol.III

Portrety petersburskich Polaków

 Niniejszy zbiór zawiera życiorysy szesnastu Polaków, którzy mieszkali i działali w Petersburgu w XIX-XX ww., wywierając znaczny wpływ na życie kulturalne, intelektualne i duchowne naszego miasta lub, na odwrót, ulegli przemożnym wpływom Petersburga, co odcisnęło się na ich biografiach twórczych. Można by było przytoczyć dziesiątki a może i setki imion petersburskich Polaków, którzy aktywnie uczestniczyli w tworzeniu kulturalnego i ekonomicznego potencjału miasta nad Newą. Dla pełniejszej ich prezentacji potrzebne byłyby setki stron — o wiele więcej niż ta książka mogłaby zmieścić. Natomiast uzasadniony wybór kilkunastu biogramów byłby skomplikowanym zadaniem. Dlatego przedstawiamy tutaj jedynie, mówiąc językiem statystyków, “przypadkową grupę reprezentatywną". Życiorysy zamieszczone w tym zbiorze są po prostu przedrukiem artykułów z “Gazety Petersburskiej" — miesięcznika Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego “Polonia" w Petersburgu — drukowane lub przygotowane do druku w latach 1999-2001 w stałej rubryce “Polacy w Petersburgu" tej gazety. Ponieważ owe artykuły były przygotowywane przeważnie z okazji jubileuszy lub dni pamięci różnych osób, można powiedzieć, że wybór ten w znacznym stopniu jest rzeczywiście przypadkowy. Jednocześnie okazał się dość reprezentatywny — znalazły się tutaj życiorysy znanych koryfeuszy sztuki, artystów, działaczy nauki i ludzi pióra, inżynierów i geologów, rewolucjonistów i osób duchownych...

Życiorysy zaprezentowane są w porządku chronologicznym, według dat urodzenia ich bohaterów.

Autorzy artykułów — to przeważnie członkowie Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego “Polonia" w Petersburgu: muzykolog p. Natalia Sałnis, znawcy sztuk pięknych pp. Halina Końkina i Lilija Nowikowa, krajoznawcy i miłośnicy historii miasta pp. Leon Piskorski, Paweł Nowikow, Jerzy Downar... Artykuł o Andrzeju Pszenickim został napisany przez pp. G. I. Bogdanowa i W. I. Jarochno (Uniwersytet Państwowy Inżynierów Komunikacji). Biogram ks. bpa Antoniego Maleckiego był ofiarowany gazecie przez ks. prof. Romana Dzwonkowskiego z Lublina. Materiał o tragicznym losie Ignacego Gintowt Dziewałtowskiego przyniosła do redakcji petersburska literatka Inessa Łomakina. Kilka artykułów zostało zapożyczonych z książek prof. Ja na Ciechanowicza (Uniwersytet Rze szowski), który łaskawie zezwolił redakcji przedrukować je w skrócie. W związku z tym chcielibyśmy gorąco podziękować wszystkim naszym autorom za ich szlachetny i bezinteresowny udział w tym wydawnictwie.

Artykuły w gazecie były drukowane zawsze w jednym z języków — rosyjskim bądź polskim. Dla niniejszego wydawnictwa przygotowany został równoległy przekład wszystkich tekstów.

Vol.IV

Stanisław Moniuszko i jego opery w Petersburgu

 W XIX wieku Petersburg był dla Polaków, zwła szcza po klęsce dekabrystów i upadku powstania listopadowego, symbolem narodowego zniewolenia i obcej tyranii; najdobit niejszy temu wyraz poetycki dał Mickiewicz w Ustępie do Dziadów cz. III (“ Car tu wszechmocność woli swej pokazał <...> Ale kto widział Petersburg, ten powie: że budowały go chyba Szatany"}. Z drugiej wszakże strony co najmniej w takim samym stopniu stało się wtedy dla Polaków miasto dla Newą ośrodkiem o wielkiej via attractiva, miejscem zdobywania kwalifikacji i robienia politycznych, finansowych, naukowych i artystycznych karier, ośrodkiem, do którego lgnęli i w którym pozostawali na długie lata, czasami na całe życie. Jak trafnie zauważa Hieronim Grala, paradoksalnie nabrał nawet Petersburg — w przeciwieństwie do Moskwy — w ówczesnej pols kiej świadomości cech miasta “swojego", jak Paryż w okresie Wielkiej Emigracji. Mickiewicz przybył do Petersburga jako polityczny zesłaniec; ale to właśnie tu zakosztował po raz pierwszy smaku prawdziwej sławy i to właśnie stąd wyjeżdżał jako uznany już przywódca polskiej szkoły romantycznej. Nigdy nie zawitali do Petersburga ani Juliusz Słowacki, ani Cyprian Norwid, ani Józef Ignacy Kraszewski, był tam jednak Zygmunt Krasiński, i to nawet na audiencji u cara, choć przede wszystkim z woli ojca, carofila i carskiego dostojnika.

Nigdy nie dotarł nad Newę Fryderyk Chopin, ale jego muzyka trafiła tam szybko i została bardzo serdecznie przyjęta. Za to dobrze zadomowiło się w Petersburgu wielu innych, choć nie tak jak Chopin genialnych, polskich muzyków. Jeszcze w końcu XVIII wieku osiedlił się tu znakomity kompozytor Józef Kozłowski, który przez wiele lat pełnił funkcję dyrektora muzycznego carskich teatrów, był również autorem słynnego Requiem oraz poloneza Grom pobiedy razdawajsia, do 1833 r. rosyjskiego hymnu państwowego. W 1828 r. zamieszkała na stale w Petersburgu Maria Szymanowska, wybitna kompozytorka i pianistka, pierwsza polska kobieta-wirtuoz o europejskiej sławie. Miasto stało się też na wiele lat miejscem zamieszkania i żywej działalności dla mocno zrusyfikowanych braci Wielhorskich — kompozytora Michała oraz wiolonczelisty Mateusza; ten pierwszy m.in. prowadził znany salon muzyczny, drugi był jednym z szefów petersburskiego Towarzystwa Symfonicznego. Wielokrotnie przyjeżdżał w tych latach do Petersburga i z wielkim powodzeniem występował kompozytor i skrzypek Karol Lipiński. Przez niemal całą szóstą dekadę XIX stulecia mieszkał i działał w stolicy nad Newą skrzypek i kompozytor Apolinary Kątski. Na dekadę następną związał się z Petersburgiem kompozytor, skrzypek i pedagog o światowym — podobnie jak Lipiński — rozgłosie, Henryk Wieniawski; dłużej, bo aż przez ćwierćwiecze działał w Petersburgu pianista, kompozytor i pedagog Teodor Leszetycki. W ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku w petersburskim konserwatorium studiowali m.in. Włodzimierz Puchalski, Aleksander Wierzbiłłowicz, Feliks Blumenfeld, Zofia Poznańska-Rabcewieżowa, Emil Młynarski, Witold Maliszewski.

Sankt Petersburg jest także miastem z którym w najściślejszy sposób były związane życie i twórczość muzyczna polskiego kompozytora Stanisława Moniuszki.

Temu tematowi poświecona jest niniejsza książka.

Vol.V

Wspomnienia o blokadzie

 W marcu 1994 roku, na spotkaniu członków Zjednoczenia Weteranów i Blokadników przy Kulturalno-Oświatowym Stowarzyszeniu "Polonia" w Sanki Petersburgu, postanowiono wydrukować "Księgę pamięci", złożoną z naszych wspomnień o oblężeniu i obronie Leningradu podczas drugiej Wojny światowej. Do końca tego roku były zebrane wspomnienia, w których autorzy świadczą o znanych im faktach z tego okresu. Wśród autorów — ci, którzy bronili Leningradu z orężem w ręku, którzy tam pracowali w owych czasach lub ci, których dzieciństwo przypadło na lata wojenne. We wszystkich wspomnieniach są odnotowane charakterystyczne cechy życia w oblężonym mieście: głód, chłód, śmierć, codzienne bombardowania i ostrzały. Lecz są w nich również indywidualne cechy losu każdego z autorów.

Całość tych wspomnień tworzy wielostronny obraz życia miasta frontowego, złożony ze wspomnień jego mieszkańców, a także wrażeń jednego z obrońców Leningradu, który walczył na pierwszej linii frontu. Było to życie "u kresu" — kresu ludzkich możliwości, gdy każda z chwil mogła siać się ostatnią. A jednak pozostawało w ludziach uczucie długu, miłości, obowiązek wobec Ojczyzny i bliskich, chęć wzajemnej pomocy i ofiarność. Były jednak i przejawy negatywne — aż do maruderstwa i kanibalizmu, o czym też jest mowa w tych wspomnieniach.

Ten, kto znosił wielomiesięczne niedożywienie, głód i chłód, wie jak przy tym nie tylko zanikają mięśnie i tkanki, lecz zacierają się też uczucia wyższe, zawęża się krąg myśli... Dlatego zachowanie poczucia obowiązku i miłości do bliźniego w tych trudnych warunkach życia było próbą podstaw moralnych, dziedziczonych przez człowieku w chwili urodzenia i rozwijanych w trakcie wychowania.

To, że ktoś z nas przeżył — jest szczęśliwym losem każdego z nas. Ale ten fakt, że cały Leningrad wytrzymał 900-dniową blokadę, to świadectwo zwycięstwa najlepszych cech moralnych obrońców i mieszkańców Leningradu, świadectwo ich wspólnego, codziennego bohaterstwa. Na początku wojny w mieście nie było popłochu, chociaż linia frontu szybko się zbliżała i zatrzymała się dopiero przed samym miastem — bliżej niż pod Moskwą.

To, co przeżyliśmy w czasie wojny, pozostawiło w naszej świadomości i naszych duszach głęboki i trwały ślad, odcisnęło się na całym dalszym życiu. Niewątpliwie nasze pokolenie różni się od dalszych pokoleń. Przede wszystkim nie do przyjęcia jest dla nas wszczynanie nowych wojen, które stają się jeszcze bardziej niszczącymi wobec stałego doskona lenia techniki wojennej.

Chcielibyśmy raz jeszcze przypomnieć Czytelnikom te wspomnienia świadczące o zgubności wojen i oddać dług pamięci setkom tysięcy poległych obrońców i mieszkańców miasta-bohatera Leningradu, których szczątki spoczywają w grobach — znanych i nieznanych.

Część ich pamięci!
Maria Budkiewicz

 

CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne